Staram się pisać. Ciągle staram utwierdzać się w przekonaniu, że potrzebuję i lubię pisać. Uważam, że jest to dobra forma samorealizacji. Kiedy piszę, nie potrafię całkowicie wyzbyć się elementów z mojej prywatności. Gdzieś mimochodem wplatam fakty z mojego realnego życia. Emocje, wydarzenia, marzenia, różne wyobrażenia. Nieraz bardzo skrajne i bardzo intymne.
Sen, który wykorzystam i gdzieś wplotę:
Obudziłam się w małym pomieszczeniu, które wypełniało światło świecy, Leżałam na czymś twardym, nakryta ciężkim zmechaconym kocem. Usiadłam na moim posłaniu. Zorientowałam się, że jestem w kajucie. Wiedziałam, że jest środek nocy i znajduję się na pełnym morzu. Wstałam z posłania i spojrzałam w wielkie lustro stojące na podłodze i oparte o ścianę. Miałam na sobie długą i workowatą koszulę nocną. Wyglądałam strasznie. Obejrzałam się. Na drewnianym stole leżała pożółkła mapa, świeczka w świeczniku oraz kubek. Był pusty ale buchała z niego para. Powietrzu pachniało rumem i olejkiem cytrynowym, który moja mama dodawała do masy sernika. Otworzyłam drzwi, przestąpiłam wysoki próg. Pokonałam kilka schodów (na górę) i znalazłam się na pokładzie. Jego zobaczyłam dopiero po dłuższej chwili. Z. stał przy barierce i patrzył na morze. Wyszukiwał wśród błękitu białych, pieniących się w wymyślny sposób fal. Podeszłam do niego. Razem zachwycaliśmy się szumem morza i wiatru. Byliśmy tak blisko jak kiedyś. Czułam naszą zażyłość i było mi tak dobrze. I było mi tak dobrze patrzeć znowu z nim na gwiazdy... Tylko tyle.
„...Owa kobieta miała już swoje dzieci, równie słabe, równie marne, zajęła się chłopcem z poczucia obowiązku, bo nie chciała przykładać ręki do dzieła śmierci: urodziła się po to, żeby obdarzać życiem i dbać o życie. Śmierć też jest kobietą, ale daje życie w lepszym gatunku, życie wieczne"
„Podróż ludzi księgi" Olga Tokarczuk
Już na samym początku książki Olga Tokarczuk „częstuje" swoich czytelników takim ciekawym obrazem, który zapada gdzieś głębiej. Przy takiej metaforze nie zatrzymać się to już jest grzech.
Przeczytałam kilka książek tej pisarki i przyznam, że posiadam pewien niedosyt. Chcę więcej! W każdej książce, opowiadaniu, Olga Tokarczuk zamieszcza takie swoje złote myśli. Te jej „perełki" nie pozwalają czytelnikowi pozostać obojętnym i uzależniają. A uzależniony człowiek jest łakomy..;)
P.S.
Musze wrócić do zapisywania ciekawych cytatów z książek.
20:41
Przyjaciel, facet, kochanek
Z.
Śnił mi się dwa razy.
Za pierwszym razem śniło mi się, że wysiada z samochodu. Przyjechał do mnie. Nie widziałam jego twarzy tylko zarys jego postaci. Zwróciłam uwagę na jego grafitową koszulę. Przypadła mi do gustu.
Za drugim razem byliśmy gdzieś na wyciecze. Spacerowaliśmy trzymając się za ręce. Oboje wiedzieliśmy, że tej nocy będziemy spać w jednym łóżku.
Czasem nie mogę dojść do konsensusu z samą sobą
Czasem jest mi dobrze
Czasem brakuje mi jego
Nie jest dobrze, jest dosyć kiepsko. Już od roku nie byłam na randce. Żadnych pocałunków, pieszczot. Nic z tych rzeczy. Abstynencja mocno zaawansowana. Chyba się rozchoruje.
Czasem jest mi dobrze. Wiodę sobie spokojne i w miarę poukładane życie singielki. Robię i chodzę gdzie chcę i nie muszę rozliczać się z czasu.
Ale jak sobie pomyślę, co mnie omija. Chwile spędzone we dwoje, spacery, wspólne sprawy i plany... W takich chwilach jest mi źle. Często z tego powodu jest mi źle. Nie mogę tego w sobie wygłuszyć.
Jestem samotna
Przeczytałam na jednym z portali zdanie, które mi się spodobało. Zawsze gdy jestem załamana i zła na los przypominam je sobie i się podbudowuje.
„My, kobiety z Porażeniem Mózgowym jesteśmy wyjątkowe"
i tego też się trzymam.
Czwartek
19:48
Gdy młodziutka Jasmina pada ofiarą gwałtu, okrywa hańbą nie tylko siebie, ale i całą rodzinę. Obyczaje islamu są dla niej bezwzględne. Wypędzona z Egiptu, przeklęta i skazana na śmierć, zwraca się w stronę kultury Zachodu, gdzie będzie musiała na nowo zbudować swoją tożsamość. Jednak los zechce, by po latach wróciła w rodzinne strony i poznała skrywane przez pokolenia tajemnice obłędu, cudzołóstwa i morderstwa...
„Ulica Rajskich Dziewic" to nie tylko dzieje arystokratycznego klanu Raszidów, to także barwna opowieść o obyczajowości i historii Egiptu...
[Książnica, 2006]
Już od dawna podejrzewałam a nawet wiedziałam, że mam specyficzne upodobania co do książek. Nie żeby to mi przeszkadzało. Jestem jakaś „inna" i już.
Ostatnio zarekomendowałam koleżance powieść Barbary Wood „Ulica rajskich dziewic" Podobała mi się ta książka i chociaż była potocznie mówiąc gruba i pisana drobnym drukiem, przeczytałam ją bardzo szybko. Koleżanka posłuchała mojej rady i będąc w bibliotece chciała wypożyczyć tę właśnie pozycję. Akurat wtedy jej nie było, więc wypożyczyła iwie inne tej autorki. Ani przez jedną, ani przez drugą nie przebrnęła...
Inne dowody.
„Cyfrowa twierdza" Dana Browna. Mówią, że to najsłabsza z jego książek, a mi się właśnie ona podobała najlepiej.
Zachwycają się książkami Grocholi. Przeczytałam jedną i za serce nie chwyciła. Grzecznie podziękowałam.
Harrego Pottera przeczytałam tylko dwie pierwsze części. Tak średnio. Mi wystarczyło
Czwartek
12:37
piątek, 20 listopada 2009
Licznik odwiedzin: 319
Tworze światy, nieraz tak bardzo różniące się od mojego życia. Jestem za nie odpowiedzialna. Nikt w nie nie ingeruje. Lubię wymyślać "po mojemu". Historię, bohaterów, których nawet ja nie znam do końca...